Do Polski zbliża się znaczące ochłodzenie

11 10 2009

Prognozy nie pozostawiają złudzeń- po krótkim, choć znaczącym ociepleniu czeka nas gwałtowne załamanie pogody. Już w tym tygodniu możliwe są opady śniegu z deszczem i samego śniegu.

Choć kalendarzowy październik zaczął się dopiero 11 dni temu, to już zafundował nam dwie (skrajne) twarze jesieni. Początek tego miesiąca nie należała do najprzyjemniejszych: opady deszczu, silny wiatr i temperatury osiągające w porywach 10-15 oC sprawiły, że szybko zapomnieliśmy o ciepłym i słonecznym wrześniu. Najzimniejsze były trzy pierwsze dni miesiąca, które jak już wspominałem o tym wcześniej okazały się być najchłodniejsze od 1998r.

Kolejnym epizodem było babie lato, ocieplenie choć krótkie (trwało w zależności od części kraju 2,3 dni)- to było znaczące i gwałtowne. We Wrocławiu 6 października słupek rtęci „zaliczył” raptem 13 kreskę aby już dzień później przekroczyć ’24’. Najwyższą temperaturę zanotowano jednak dzień później, czyli 8 października: w Krakowie, 25,9 .C (co było najwyższą temperaturą w tym mieście od 2001r).

Od kilku dni do Polski napływa powietrze polarnomorskie, poza chłodem jest też wilgotno a dodatkowo na południowym- wschodzie solidnie pada (od 10,15 do nawet ok. 25 l/m2 ziemi). Podobny typ pogody utrzyma się też jutro- słupek rtęci powinien wahać się w granicach 6-8 stopni na północy do 10-12 na południu kraju.

Od wtorku (13.10) sytuacja ulegnie diametralnej zmianie, a zamiast deszczu wraz ze spadkiem temperatury- pojawi się śnieg z deszczem i niewykluczone, że i sam śnieg.. Największe szanse na białe krajobrazy pojawią się we wschodniej i w południowo-wschodniej części kraju. W południowo-wschodniej części kraju (podobnie jak obecnie) powinny wystąpić największe opady (jeśli więc temperatura będzie oscylować w pobliżu „zera” stopni, to powinno tam spaść kilka lub nawet kilkanaście cm białego puchu).

Śnieg w październiku nie jest zjawiskiem częstym- nie oznacza jednak, że nigdy wcześniej się nie zdarzył. Warto przy tej okazji wspomnieć o roku 1997-  w III dekadzie tego miesiąca śnieg pojawił się praktycznie na obszarze całego kraju, a pokrywa sięgała od kilku do nawet kilkunastu cm, np w Rzeszowie 26.10.1997r zanotowano aż 13 cm białego puchu a dzień później temperatura spadła do -11,4 oC.

Na zakończenie tego wpisu dodaje jeszcze zdjęcie ukazujące jedno z północnych miast w Finlandii, gdzie jak widać zima zawitała już „na dobre”. Poza śniegiem pojawił się również solidny mróz i tak np. dzisiejszego ranka w mieście Muonio (miasto na pograniczy Szwecji i Finlandii) zanotowano aż -16 oC, ostatnio tak niskie temperatury (na początku października) wystąpił w tym mieście w 1993/ 1994 roku.

C1454600111500

Reklamy




Październik- statystycznie, na podstawie wybranych miast w Polsce

3 10 2009

Obserwacje: 1951-2008
Okres bazowy: 1971-2000

Dane: WMO

1. Informacje ogólne:

Średnie miesięczne temperatury października zawierają się w przedziale od ok.7 °C na wschodzie do ok. 8,5-9 °C na zachodzie i północnym zachodzie kraju. Średnia miesięczna suma opadów waha się w granicach od ok. 35 do ok. 60 mm na każdy metr kwadratowy.

Ekstremalne wartości temperatur:

Najwyższą temperaturę zanotowano 14.10.1966 w Gorzowie Wielkopolskim: +28,7 °C
Najniższą temperaturę zanotowano 21.10.1956 w Suwałkach: -14,2°C

2. Stacje meteorologiczne:

WARSZAWA:

Norma wieloletnia dla Warszawy to 8,1°C.

Najcieplejszy październik (w omawianym okresie) wystąpił w 2000r, średnia miesięczna temperatura osiągnęła wtedy wartość aż 11,6 °C.

Dla odmiany najzimniejszy październik wystąpił zaledwie 3 lata później, czyli w 2003r. Średnia miesięczna temperatura wyniosła wówczas 5,4 °C

pazWawa

Czytaj resztę wpisu »





Europejska wyspa ciepła?

1 09 2009

O specyfice tzw. „wysp ciepła” wspominałem już  na tym blogu wielokrotnie. Najkrócej mówiąc jest to zjawisko, które polega na wyraźnym podwyższeniu średniej rocznej temperatury powietrza w dzielnicach silnie zabudowanych (wpływ MWC zależy od wielkości miasta, od typu zabudowy oraz od jej gęstości- między centrum a przedmieściami różnice w temperaturze mogą sięgać nawet do ok. 10 oC).

„Wyspa ciepła” to przede wszystkim miasto oraz aglomeracja. To prawda, ale jest to definicja która odnosi się wyłącznie dla jednego obszaru jakim jest obszar miasta. Okazuje się jednak, że wpływ MWC jest znacznie silniejszy niż wskazuje na to powyższa definicja… Każda „wyspa ciepła” jest pewnego rodzaju generatorem ogromnych ilości sztucznego ciepła, ciepło to nie tylko kumuluje się na obszarze „wyspy” ale również przy sprzyjających warunkach atmosferycznych promieniuje w postaci tzw. „ciepła odpadowego” (ciepło oddane do otoczenia) na tereny położone wokół niej:

W 2007 r. w mieście Barrow na Alasce przeprowadzono pewnego rodzaju doświadczenie:

Miasto to w całości ogrzewane, zasilane jest wyłącznie gazem (łatwo więc kręcąc głównym kurkiem zmieniać ilość sztucznego ciepła). Badanie to wskazało na niezwykłą wielkość wpływu ciepła odpadowego na pomiary temperatur– i co warto podkreślić, wpływ ten zaskoczył nie tylko samych naukowców ale i również samych sceptyków..

Na podstawie tego badania wyliczono, że:

  • jeden duży budynek podnosi temperaturę otoczenia w odległości do ok. 100 m.
  • W przypadku jednak gdy mówimy o wielu budynkach, skupionych na obszarze dużego miasta- wpływ ten kumulując się- zwiększa swój zasięg i sięga nie do 100m a do 100 i więcej km (!).

W sprzyjających warunkach MWC może więc przyczynić się średnio do ok. 1 stopnia ocieplenia..

Mając na uwadzę powyższe doświadczenie przyjrzyjmy się Europie:

1. Europa choć jest większa tylko od Australii (z uwzględnieniem Rosji) jest trzecią najludniejszą częścią świata (ok 728 mln mieszk.).

2. Średnia gęstość zaludnienia w Europie to 97 os/km2 (bez uwzględnienia Rosji). Jest to wynik ok. dwukrotnie większy od średniej światowej.

3. Współczynnik urbanizacji choć jest zróżnicowany to obecnie osiąga średnio ok 73%.

Te trzy podstawowe składowe są w omawianej kwesti wyjątkowo ważne i jednocześnie wymowne. Europa to nie tylko jeden z tych kontynentów, które doświadczyło w ostatnim trzydziestoleciu najszybszego wzrostu temperatury ale to także kontynent niezwykle jak na swój ‚rozmiar’ zaludniony oraz niezwykle zurbanizowany. Gęsto rozmieszczone miasta oraz rozbudowana infranstruktura transportowa wpłyneły już nie tylko na zmianę krajobrazu ale również na szereg zmian w środowisku naturalnym w tym także i na klimat lokalny /Każde miasto tworzy własny, specyficzny- i co ważne cieplejszy mikroklimat/.

Zapewne wielu z Państwa słyszało o tym, że w latach 2006-2007 zanotowano na terenie Europy, rekordową temperaturę kolejnych 12 miesięcy. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy przyjrzymy się temu gdzie zanotowano to „rekordowe ciepło”. Okazuje się bowiem, że wbrew obiegowym opiniom nie objeło ono swym zasięgiem całego kontynentu a obszary najbardziej zurbanizowane i obszary o największej gęstości zaludnienia (!).

Gęstość zaludnienia w Europie/ obszary, gdzie w latach 2006-2007 zanotowano rekordową temperaturę kolejnych 12 miesięcy: ->kliknij na obrazek aby powiekszyć

wyspaciepla

Analizując powyższą grafikę jak i to co napisałem wcześniej- warto zadać sobie kilka pytań:

1. Czy ta zaskakująca zbieżność może być zwykłym przypadkiem?

2. Dlaczego najwyższa anomalia nie objeła swym zasięgiem terenów o najmniejszym a objeła obszary o największym stopniu zaludnienia?

3. Jaki udział w omawianym „rekordowym cieple” przypada na efekt cieplarniany, jaki na naturalną zmienność klimatu a jaki na efekt Miejskich Wysp Ciepła?

4. No i wreszcie, czy już dziś możemy mówić o efekcie Europejskiej Wyspy Ciepła? (na stosunkowo małym obszarze, znajdują się gęsto położone mniejsze i większe wyspy ciepła)

Zapraszam do dyskusji.





Fakty i mity: Problem Kilimandżaro.

19 07 2009

Na wstępie pozwole sobie zacytować fragment dzisiejszego news-a z portalu Twoja Pogoda:

„Kilimandżaro bez śnieżnej czapeczki?

[…]Najwyższa góra Afryki traci to co za wszelką cenę starają się uchronić ekolodzy. Na szczycie Kilimandżaro górującego ponad pograniczem Kenii i Tanzanii topnieje wieczny śnieg, który przykrywał ten wulkan od 11 tysięcy lat. Naukowcy spodziewają się, że do 2020 roku białej czapy stanowiącej niezmienny element tamtejszego krajobrazu już nigdy nie zobaczymy. To bardzo zły sygnał informujący, że globalne ocieplenie wkroczyło w bardzo niebezpieczną fazę[…]

Kilimandżaro- czyli szczyt Uhuru na wulkanie Kibo (Kilimandżaro) to nie tylko najwyższa góra Afryki ale przede wszystkim jeden z naważniejszych i najjaśniejszych symboli współczesnego ocieplenia. Ocieplenia, które według wielu (a nawet większości) jest główną przyczyną „niewyobrażalnie” szybkiego zaniku czapy lodowej na Kilimandżaro.

Według. wielu prognoz- lodowa czapa ma całkowicie zniknąć do 2020r co w konsekwencji doprowadzi do przekształcenia krajobrazu Afryki..

120

Nie ulega wątpliwości, że przykład Kilimandżaro z punktu widzenia „medialnego” a co za tym idzie także i propagandowego jest świetnym narzędziem w ręku zwolennika globalnego ocieplenia. Widowiskowość oraz dramatyczność tego przykładu potrafi pobudzić nie tylko wyobraźnie obserwatora- ale także uświadomić jakie są prawdziwe „fakty”.

Zderzenie prawdy i mitu jest w tym przypadku jednak.. wyjątkowo brutalne, bo o ile lodowiec na Kilimandżaro maleje i jest to prawdą- to zjawisko to nie jest związane z współczesnym ociepleniem! Nie każdy wie, ale lodowiec na Kilimandżaro zanika już od ponad stu lat! Czyli od czasu odkrycia tego szczytu przez białego człowieka..

I żeby tego mało- najszybsze zanikanie lodowca zaobserwowano przed rokiem 1953..

Warto więc zapoznać się z kilkoma faktami:

Czytaj resztę wpisu »





Aerozole a klimat.

7 07 2009

Wielu z nas wciąż (niestety) temat związany ze zmianami klimatu sprowadza do kilku lub kilkunastu czynników- co jest oczywiście błędem, a budowany w ten sposób obraz „klimatu” nigdy nie będzie odzwierciedlał rzeczywistej sytuacji. Dla lepszego zrozumienia tego jak skomplikowanym procesem jest klimat naszej planety jest przykład aerozoli. Nie od dziś wiemy, że aerozol atmosferyczny to jeden z ciekawszych i dynamiczniejszych modulantów naszej pogody- aerozole będące jądrami kondensacji oddziałują na opytkę chmur, modyfikują efekt albedo (i to zarówno w skali globalnej jak i lokalnej), wpływają również na żywotność chmur a tym samym i na opady.. itd.

Wiele osób wpływ aerozoli wiąże z ochłodzeniem klimatu- i słusznie, aerozole siarczanowe potrafią nie tylko rozpraszać światło słoneczne ale także sporą ich część odbijać w przestrzeń kosmiczną (spada poziom nasłonecznienia= spada więc temperatura). Aerozole są również jądrami kondensacji a tym samym wpływają na powstawanie chmur.

Wpływ chmur nie jest jednak jednoznaczny!

Ogólna zasada jest prosta- chmury odgrywają znaczącą rolę w efekcie albedo- z tą jednak różnicą, że dotyczy to głównie chmur niskiego rzędu. Chmury wysokiego rzędu są po pierwsze zbyt cienkie aby uniemożliwić dotarcie promieniowania słonecznego do powierzchni Ziemi. A po drugie są na tyle wysoko (gdzie temperatura jest niska), że wartość ich promieniowania jest znacznie mniejsza niż w przypadku chmur niskich. I to właśnie min. z tych przyczyn chmury wysokie prowadzą do (zazwyczaj lokalnego) ocieplenia a chmury niskie do ochłodzenia klimatu.

I na tym mógłbym właściwie skończyć ten wpis.. ale.. wpływ aerozoli na klimat naszej planety okazuje się być znacznie bardziej złożony.. Istnieje wiele innych ciekawych przykładów, które z jednej strony znacznie rozszerzają naszą wiedze na ten temat a z drugiej wprowadzają wręcz rewolucje w omawiany problemie /wpływu aerozoli na klimat naszej planety/- gdyż dowodzą, że aerozle są jednymi z wazniejszych (a lokalnie nawet najważniejszymi) czynnikami wpływającymi na bilans klimatyczny.

Warto więc zapoznać się z kilkoma przykładami:

Czytaj resztę wpisu »





Aktywność huraganów najniższa od 30 lat..

28 03 2009

Globalne ocieplenie wywołane przez człowieka miało oznaczać większą liczbę huraganów, tajfunów i cyklonów. Ale nie tylko- do tej czarnej listy dorzucono również tornada, susze, powodzie i wiele, wiele więcej-właściwie każda anomalia jest już kataklizmem i klęską żywiołową…

* Według badań, które przeprowadził Ryan Maue z Uniwersytetu Florydy wynika, że tak niskiej jak obecnie aktywności huraganów (do liczby dodane są również tajfuny) nie było już od 30 LAT!!

* W Stanach Zjednoczonych największą ilość tornad o sile F3-F5 zanotowano w 1974r. Obecnie jest ich mniej niż zazwyczaj..

* A liczba ofiar w wyniku ekstremalnych kataklizmów spadła kilkakrotnie w ciagu XX wieku.

Przełomowy okazał się być rok 2005. Huragany: Katrina, Rita i Wilma stały się „złotym” przykładem konsekwencji jakie niesie ze sobą ocieplenie klimatu. Film Al Gore oraz raporty IPCC stały się podstawą do wytworzenia ogromnej propagandowej tuby- której celem jest uświadomienie społeczeństwa, że ekstremalnych zjawisk jest nie tylko więcej ale i tego, że są coraz silniejsze… Dziś właściwie każdego dnia słyszymy o kolejnych „smiercionośnych” i „niszczycielskich”  kataklizmach- często jednak takim mianem określa się silniejszy wiatr lub lokalne podtopienia.. I co ważne, każdemu takiemu „kataklizmowi” przypina się łatke globalnego ocieplenia- przypadek?

Tymczasem.. fakty mówią przeciw..

Od 2005r Stany Zjednoczone zaatakował tylko jeden większy huragan.. A w 2007r zanotowano najmniejszą ilość huraganów od 1975r!

Doskonale obrazuje to ten rysunek: *kliknij aby powiększyć

nh_bars_1950_2008

Kilka ciekawych przykładów:

— W 1737 r. największe ówcześnie miasto Indii Kalkutę nawiedził cyklon – bo tak nazywa się huragany w tej części świata – towarzysząca mu ulewa oraz wysoka fala pochłonęła ok. 300 tys. ofiar.

— W 1900r na Galveston w Teksasie uderzył największy huragan w historii Ameryki. Nawałnica przemieszczała się z prędkością 217 km/h. Huragan zabił 12 tys. ludzi, straty materialne były gigantyczne.

—  Najtragiczniejszy w minionym stuleciu był jednak bilans cyklonu, który w 1970r. z prędkością 240 km/h uderzył na Bangladesz. Nie ma jednoznacznej oceny liczby ofiar, ale szacuje się, że cyklon ten zabił ok. 300 tys. ludzi. Prawdopodobnie drugie tyle zgięło w wyniku głodu i epidemii, którą wywołały zanieczyszczona woda oraz rozkładające się zwłoki.

—  Honduras. W 1974 r. cyklon zwany „Fifi” zabił 11 tys. osób oraz zniszczył 600 tys. domów. Najbardziej ucierpiało miasto Cruz Laguna, które całkowicie zalała woda. Ponad 18 tys.m2 lądu przykryła sześciometrowa warstwa mułu.

Dla porównania huragan Katrina pochłoną „jedynie” ok. 400 ofiar

Czytaj resztę wpisu »





Nowa La Niña? Jeszcze nie..

10 03 2009

Kilka dni temu wspomniałem o zaobserwowanym spadku globalnej temperatury oceanów. Spadek temperatury dotyczy zarówno Pacyfiku, Oceanu Atlantyckiego oraz Oceanu Spokojnego. Wczoraj na stronie NOAA pojawiła się ciekawa mapka z mocno niebieskim kolorkiem na obszarze okołorównikowego Pacyfiku. To jeszcze nie La Nina, ale.. może być ciekawie.

anomnight392009
*kliknij na obrazek aby powiekszyć

Czytaj resztę wpisu »