Europejska wyspa ciepła?

1 09 2009

O specyfice tzw. „wysp ciepła” wspominałem już  na tym blogu wielokrotnie. Najkrócej mówiąc jest to zjawisko, które polega na wyraźnym podwyższeniu średniej rocznej temperatury powietrza w dzielnicach silnie zabudowanych (wpływ MWC zależy od wielkości miasta, od typu zabudowy oraz od jej gęstości- między centrum a przedmieściami różnice w temperaturze mogą sięgać nawet do ok. 10 oC).

„Wyspa ciepła” to przede wszystkim miasto oraz aglomeracja. To prawda, ale jest to definicja która odnosi się wyłącznie dla jednego obszaru jakim jest obszar miasta. Okazuje się jednak, że wpływ MWC jest znacznie silniejszy niż wskazuje na to powyższa definicja… Każda „wyspa ciepła” jest pewnego rodzaju generatorem ogromnych ilości sztucznego ciepła, ciepło to nie tylko kumuluje się na obszarze „wyspy” ale również przy sprzyjających warunkach atmosferycznych promieniuje w postaci tzw. „ciepła odpadowego” (ciepło oddane do otoczenia) na tereny położone wokół niej:

W 2007 r. w mieście Barrow na Alasce przeprowadzono pewnego rodzaju doświadczenie:

Miasto to w całości ogrzewane, zasilane jest wyłącznie gazem (łatwo więc kręcąc głównym kurkiem zmieniać ilość sztucznego ciepła). Badanie to wskazało na niezwykłą wielkość wpływu ciepła odpadowego na pomiary temperatur– i co warto podkreślić, wpływ ten zaskoczył nie tylko samych naukowców ale i również samych sceptyków..

Na podstawie tego badania wyliczono, że:

  • jeden duży budynek podnosi temperaturę otoczenia w odległości do ok. 100 m.
  • W przypadku jednak gdy mówimy o wielu budynkach, skupionych na obszarze dużego miasta- wpływ ten kumulując się- zwiększa swój zasięg i sięga nie do 100m a do 100 i więcej km (!).

W sprzyjających warunkach MWC może więc przyczynić się średnio do ok. 1 stopnia ocieplenia..

Mając na uwadzę powyższe doświadczenie przyjrzyjmy się Europie:

1. Europa choć jest większa tylko od Australii (z uwzględnieniem Rosji) jest trzecią najludniejszą częścią świata (ok 728 mln mieszk.).

2. Średnia gęstość zaludnienia w Europie to 97 os/km2 (bez uwzględnienia Rosji). Jest to wynik ok. dwukrotnie większy od średniej światowej.

3. Współczynnik urbanizacji choć jest zróżnicowany to obecnie osiąga średnio ok 73%.

Te trzy podstawowe składowe są w omawianej kwesti wyjątkowo ważne i jednocześnie wymowne. Europa to nie tylko jeden z tych kontynentów, które doświadczyło w ostatnim trzydziestoleciu najszybszego wzrostu temperatury ale to także kontynent niezwykle jak na swój ‚rozmiar’ zaludniony oraz niezwykle zurbanizowany. Gęsto rozmieszczone miasta oraz rozbudowana infranstruktura transportowa wpłyneły już nie tylko na zmianę krajobrazu ale również na szereg zmian w środowisku naturalnym w tym także i na klimat lokalny /Każde miasto tworzy własny, specyficzny- i co ważne cieplejszy mikroklimat/.

Zapewne wielu z Państwa słyszało o tym, że w latach 2006-2007 zanotowano na terenie Europy, rekordową temperaturę kolejnych 12 miesięcy. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy przyjrzymy się temu gdzie zanotowano to „rekordowe ciepło”. Okazuje się bowiem, że wbrew obiegowym opiniom nie objeło ono swym zasięgiem całego kontynentu a obszary najbardziej zurbanizowane i obszary o największej gęstości zaludnienia (!).

Gęstość zaludnienia w Europie/ obszary, gdzie w latach 2006-2007 zanotowano rekordową temperaturę kolejnych 12 miesięcy: ->kliknij na obrazek aby powiekszyć

wyspaciepla

Analizując powyższą grafikę jak i to co napisałem wcześniej- warto zadać sobie kilka pytań:

1. Czy ta zaskakująca zbieżność może być zwykłym przypadkiem?

2. Dlaczego najwyższa anomalia nie objeła swym zasięgiem terenów o najmniejszym a objeła obszary o największym stopniu zaludnienia?

3. Jaki udział w omawianym „rekordowym cieple” przypada na efekt cieplarniany, jaki na naturalną zmienność klimatu a jaki na efekt Miejskich Wysp Ciepła?

4. No i wreszcie, czy już dziś możemy mówić o efekcie Europejskiej Wyspy Ciepła? (na stosunkowo małym obszarze, znajdują się gęsto położone mniejsze i większe wyspy ciepła)

Zapraszam do dyskusji.

Reklamy