Wulkan Anak Krakatau

31 07 2009

Anak Krakatau- czyli „dziecko” wulkanu Krakatau (sprawcy jednej z największych katastrof wulkanicznych czasów nowożytnych- eksplozja z 1883r była tak duża, że doprowadziła min. do dramatycznego ochłodzenia klimatu) od czerwca wykazuje.. ponowny wzrost aktywności.

” Po wybuchu Krakatau w 1883 roku pozostały trzy wyspy, z czego na jednej pozostał aktywny wulkan. W latach 20. XX wieku w tym miejscu wyłoniła się aktywna do dziś góra wulkaniczna (ok. 320 m wysokości) nosząca nazwę Anak Krakatau.”

Poniżej przedstawiam dwa (najnowsze) zdjęcia budzącego się wulkanu:

article-1203028-05E0FE2D000005DC-341_964x508

article-1203028-05E123F2000005DC-251_964x517

Więcej zdjęć znajdziecie Państwo pod tymi linkami:

LINK 1
LINK 2




Gdzie było cieplej a gdzie zimniej w drugiej połowie lipca..

29 07 2009

Obie grafiki powstały na podstawie danych zebranych z depesz synoptycznych.  Źródło: Tokijskie centrum klimatyczne.

Okres bazowy: 1971-2000 (wyjątek stanowi Japonia).

1) Okres 15- 22 lipiec

2) Okres 22- 28 lipiec

Czytaj resztę wpisu »





Polityka: „Pogoda NIE oszalała!”

28 07 2009

Marcin Rotkiewicz, PSt. dla POLITYKA.PL:

Pogoda NIE oszalała!

burza2_600
* Burza nad łódzkim osiedlem, 1 lipca 2009, Fot. Kamil Porembiński, Flickr, CC by SA

[…] „Klimatyczny stres:

Pogoda nie oszalała – takie wnioski płyną z informacji przygotowanych na zlecenie redakcji „Polityki” przez warszawski Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Jest to główny w kraju ośrodek naukowy, zajmującym się badaniem zjawisk pogodowych. Według danych, które otrzymaliśmy z IMGW, liczba dni burzowych w Warszawie, w latach 2001-2008 wyniosła 28. To zaledwie o jedną dziesiątą więcej, niż w latach 1999-2000 (wtedy było to 27,9 dni). Również aktualne wakacje pod tym względem mieszczą się (na razie) w normie. Do końca deszczowego przecież czerwca było w Warszawie łącznie 14 dni burzowych. To oznacza, że dokładnie w połowie roku została wyrobiona połowa średniej za ostatnie 20 lat.

W porównaniu do poprzednich dekad też nie można mówić o gwałtownym skoku. W latach 1971-1980 zaobserwowano w Warszawie 25,2 dni burzowych. W latach 1981-90 – 24,2 dni.

Gdzie te trąby?

Jest też dostępne opracowanie IMGW dotyczące częstotliwości występowania w Polsce trąb powietrznych. Czytamy w nim „na podstawie zebranej za okresy 1979-1988 i 1998-2002 dokumentacji prasowej można było określić, że częstość występowania trąb powietrznych w ciągu roku w Polsce waha się od 1-4. (Dla porównania – w Stanach Zjednoczonych występuje rocznie około 1000 wirów powietrznych). Nie zaobserwowano, by w okresie 1998-2000 trąby powietrzne występowały częściej niż w okresie wcześniejszym, natomiast zaobserwowano, że siła i skutki ich zniszczeń są znacznie większe”. […]

Całość tekstu: Źródło

Korzystając z okazji pozwole sobie zacytować jeden z komentarzy jaki pojawił pod omawianym artykułem. Warto się z nim zapoznać i przemyśleć, gdyż porusza dwie niezwykle ważne kwestie: 1) zacofania hydro- infrastruktury Polski oraz 2) błednej polityki przestrzenno-urabinstycznej miast Polski:

@obrońca pogody:

“Pogoda rzeczywiście nie oszalała ale komentatorzy tych zjawisk na pewno tak. Może w końcu zabraliby się za prawdziwe przyczyny potopień i zniszczeń jak ponoć są wynikiem gwałtownych burz i oberwanie chmur.

Burze były i będą o różnej intensywności ale na pewno nie różnią się zbytnio o tych przed 50, 30 czy 10 lat ale w naszych miastach i wsiach przybyły hektary jak nie km2 powierzchni wybetonowanych lub asfaltu a nie przybywa kanałów (rzek), które by odprowadziły z tych powierzchni wodę a naddatek starych nikt nie czyści.

Do tego dochodzą błędne decyzje o lokalizacji domostw i przebudowań rzek (np. ostatnio na Śląsku) ale włodarze mogą zawsze oskarżyć o wszystko pogodę (np. opady 10 krotnie przekroczyło normę) bo kto to sprawdzi. Inną sprawą jest przegląd drzewostanu ale to niebezpieczne zawsze znajdą się obrońcy, to że ewidentnie niektóre drzewa powinny być wycenie bo mogą grozić mieszkańcom lub otoczeniu nikogo nie obchodzi do czasy jak ktoś nie zginę lub nie zostanie coś zniszczone.

Nagminne porównywanie każdej burzy która powoduje podtopienia do oberwania chmury staje się śmieszne.

Ile to razy zalany był Ursynów ze stacjami Metra a może by tak rozliczyć projektantów i budowniczych bo ilość wody do odprowadzenia nawet licealista policzy. Innym przykładem jest Trójmiasto gdzie w ostatnich 20-leciu na okalających wzgórzach powstały osiedla a odprowadzenie wody deszczowej jak zwykle leży. Gdzie są kanał (rzeki) które powinny odprowadzić wódę, jak na dotychczas role tą pełnią ulice np. Kartuska nie chce byś wróżbitom ale jak zdarzy się prawdziwa burza z ulewą do 80mm i trwająca 2 lub więcej godzin to nie skończy się na zalaniu dworca kolejowego.”

A na deser podaje jeszcze jednego ciekawego linka:  „Dyspercepcja skali” autor Ekowaty. Gorąco polecam!





Po upalnym dniu- nawałnice..

23 07 2009

Połamane dzewa, podtopienia a nawet ranni i zabici- taki jest bilans dzisiejszych popołudniowych nawałnic jakie przetoczyły się nad obszarem: Dolnego Śląsku, Wielkopolski oraz Ziemi Łódzkiej.

Obecnie strefa silnych burz przesuwa się w kierunku północno-wschodnim.

Poniżej przedstawiam zdjęcie satelitarne ukazujące wielkość omawianego zjawiska- warto dodać, że widoczne poniżej ogromne skupisko chmur skumulowało się na skutek połączenia wielu mniejszych komórek burzowych, powstałych min. na pograniczu czesko-niemieckim.

Zdjęcie satelitarne, czwartek 23 lipiec, godzina 19.30:

image2.ashx

Polecam również ciekawą grafikę [format: gif] obrazującą etapy powstawania powyższej chmury burzowej:

LINK





Całkowite zaćmienie słońca..

23 07 2009

Wczoraj, tzn. 22 lipca doszło do długo oczekiwanego- całkowitego zaćmienia słońca. Widowisko o tyle spektakularne, gdyż trwało stosunkowo długo- ok. 6 minut. Pełne zaćmienie objeło swym zasięgiem tereny: Indii, Nepalu, Bangladeszu, Bhutanu, Chin oraz Oceanu Spokojnego.

Jako ciekawostke dodam, że w czasie zaćmienia w wielu regionach (min. w Chinach) zanotowano dość znaczacy spadek temperatury sięgajacy nawet ok. 5 oC.

Gdzie widziano zaćmienie słońca:

4662c4d1fcc312ad

A gdy już poruszyłem tematy astro– warto również wspomnieć o silnej burzy magnetycznej ( efekt rozbłysków słonecznych). z 21 lipca- w 9 stopniowej skali geomagnetycznej uzyskała stopień „6”.

Na efekt nie trzeba było długo czekać- tak wyglądało wczorajsze nocne niebo nad Kanadą (Prowincja Saskatchewan):

Tenho-Tuomi1





Podsumowanie pogody na świecie/ Czerwiec 2009

23 07 2009

Według pomiarów GISS NASA globalna nieprawidłowość temperatury w czerwcu tego roku wyniosła 0,63 oC. A to oznacza, że wg. oficjalnych pomiarów był to nie tylko najcieplejszy czerwiec od 1998r ale również drugi najcieplejszy czerwiec od początku prowadzenia pomiarów instrumentalnych.

Duża część ocieplenia przypadła na wzrost średniej temperatury nad wodami oceanów (co było efektem min. wzrostu anomalii El Nino)- wg. danych NOAA anomalia ta była w czerwcu rekordowo wysoka.

Wykres GISS 2002-2009:

GISS

wykres GISS 1998-2009
wykres GISS 1979- 2009

Zdecydowanie cieplej niż zazwyczaj było: we wschodniej Syberii, we wschodniej Brazylii, na kontynencie Afrykańskim, na większości obszaru Chin, na Półwyspie Iberyjskim oraz na południowym wybrzeżu USA.

Zdecydowanie chłodniej niż zwykle było: w środkowej Syberii, w Skandynawii, w środkowej części Kanady, na zachodnim wybrzeżu USA oraz w południowo-środkowej części Ameryki Południowej.

RÓŻNICE POMIĘDZY POMIARAMI GISS a pomiarami satelitarnymi:

Podobnie jak w miesiącu ubiegłym- zanotowano niezwykle wysoką różnicę pomiędzy pomiarami satelitarnymi a pomiarami GISS & NOAA. Pomiary satelitarne: MSU UAH oraz RSS wykazały: po pierwsze- spadek temperatury globalnej w stosunku do maja (różnica1). A po drugie oba wskaźniki nie wykazały znaczących anomalii termicznych (UAH wyniosła +0,001 oC RSS: 0,075 oC) -różnica2.

Różnica pomiędzy w/w pomiarami okazała się być w czerwcu rekordowo wysoka.
Nigdy wcześniej (tzn. od początku prowadzenia pomiarów satelitarnych) nie zanotowano aż tak dużej rozbieżności..

Rozbieżność pomiędzy pomiarami GISS & UAH 2002-2009:

GISS&UAH

Poniżej przedstawiam grafikę z pełnym podsumowaniem termicznym:

Czytaj resztę wpisu »





Globalny wzrost poziomu oceanów- zahamowany

20 07 2009

To jak to będzie z tymi oceanami?

Przygladając się najnowszym danym powstałych na podstawie obserwacji satelitarnych [satelita TOPEX / POSEIDON po 13 latach i 62 tysiącach okrążeniach Ziemi- zastąpiany został satelitą JASON ] okazuje się, że globalny wzrost poziomu oceanów przystopował i nie wykazuje znaczących zmian już od 2006r.

Poniższa grafika powstała na podstawie danych satelitarnych:

sl_noib_global_sm

Źródło