Fala arktycznych mrozów zalała Europę

13 01 2009

Pierwsza połowa stycznia 2009 zapisała się jako okres wyjątkowo niskich temperatur. Na całym kontynencie (oprócz północy) temperatury oscylowały na poziomie od 3 do 8 oC poniżej normy wieloletniej.

00001073b10

Najzimniejszymi dniami okazały się 7,8 i 9 styczeń:

  • W Polsce temperatura spadla do poziomu -28 oC
  • W Niemczech aż do -34,6 oC – na nizinach do -26 oC po raz pierwszy od 1987 roku
  • W Finlandii do -32 oC

W Alpach padło również kilka (nieoficjalnych) rekordów zimna:

  • Włochy – 43,8 oC (dotychczasowy rekord wynosił -42 oC)
  • Słowenia -49 oC (dotychczasowy rekord to -34,5 oC !!!)

Fali mrozu towarzyszyły również śnieżyce, które swym zasięgiem objeły prawie cały kontynent- nie oszczędzając takich państw jak: Francja, Hiszpania (w Madrycie leżalo 10cm białego puchu) Włoch oraz Majorki.

Zimne powietrze wraz z opadami sniegu dotarło również do północnej Afryki.

Poniżej podaje linka video- przedstawiającego obfite opady sniegu jakie nawiedziły Francję:

FILM

źródła: twojapogoda, spiegel.de, BBC News

Pozdrawiam

Reklamy




Podsumowanie pogody w Polsce / grudzień 2008

13 01 2009

Grudzień 2008r zapisał się jako ciepły i suchy.

Na zachodzie kraju temperatura oscylowała na poziomie normy, w centralnej, wschodniej i południowo-wschodniej na poziomie +1/+3 0C.

Najwyższa temp: 1.XII w Krośnie na Podkarpaciu  +14,5 0C

Najniższa temp: 28.XII w Zakopanem  – 16,4 0C

1 2

Źródło: twojapogoda.pl

Miesięczny wykres temperatury/ Warszawa- Ursus (www.meteo.waw.pl):

m-img2





List polskiego naukowca z pokładu lodołamacza o topniejących lodach Arktyki

13 01 2009

0601

Droga Redakcjo

Dzięki łączności satelitarnej przeczytałem kilka dni temu na stronach internetowych „Gazety Wyborczej” artykuł o topniejących lodach Arktyki („Gazeta” z 03.07.2008). Tak się składa, że jestem na pokładzie kanadyjskiego lodołamacza CCGS „Louis S. St-Laurent”, tego samego którego zdjęcie zostało dodane do artykułu. Na pokładzie poczciwego „Louisa” nie jestem przypadkowo, ale w ramach Międzynarodowego Roku Polarnego prowadzę badania prądów morskich Archipelagu i Basenu Kanadyjskiego. Jestem oceanografem fizycznym, na stałe pracującym w Instytucie Oceanologii PAN w Sopocie (iopan.gda.pl).

Postanowiłem napisać ten list, by czytelnicy „Wyborczej” (do których sam należę od zawsze) mogli ocenić, co się dzieje z lodami Arktyki, klimatem tych rejonów i jaki to ma związek z klimatem w skali globalnej, a szczególnie z globalnym ociepleniem. Tym bardziej że od czterech dni brniemy przez opisane w artykule Przejście Północno-Zachodnie, z Resolute do Cambridge Bay. W metrowej grubości lodzie robimy mniej niż 100 mil na dobę, spalając każdego dnia 80 ton paliwa wartego 100 tys. dol.

A więc co się dzieje z arktycznym lodem?

Rok 2007 był dramatyczny. Letnia pokrywa lodu w Arktyce skurczyła się do niespotykanych dotąd rozmiarów, anomalia (odchylenie od średniej) wyniosła ponad 1,6 mln km kw.! To katastrofa nigdy dotąd nieobserwowana. Ale to jeszcze nie koniec świata. Najciekawsze, że nikt nie mógł precyzyjnie ustalić przyczyn tego stanu rzeczy. Powiedzenie, że to sprawa globalnego ocieplenia, to banalne upraszczanie. Sam jestem zwolennikiem teorii ocieplenia, bowiem od lat obserwujemy je w Arktyce, ale zwolennikiem sceptycznym, nierobiącym z tego religii, wiary objawionej i bezdyskusyjnej.

Zwłaszcza że w przypadku lodu wygląda na to, że ocieplenie ma tu niewiele wspólnego z sytuacją w roku 2007, a jeśli ma, to w sposób pośredni, dość trudny w tej chwili do oszacowania.

Od lat obserwuje się ubytek letniej pokrywy lodowej. Zimą odbudowuje się ona, ale jest coraz cieńsza i następnego roku mocniej topnieje. To sprawa ocieplenia. Jednak gruby lód wieloletni nie zdąży stopnieć w czasie krótkiego lata. Ubywa go głównie wskutek wypychania z Oceanu Arktycznego przez Cieśninę Frama. Dalej lód płynie wzdłuż wschodniej Grenlandii i dopiero tam topnieje. I właśnie nie ocieplenie klimatu, ale wiatr był główną przyczyną dramatycznego ubytku lodu w roku 2007. Cyrkulacja atmosferyczna i oceaniczna była tak specyficzna, że spowodowała dwukrotnie szybszy niż zazwyczaj dryf lodu. Dołożyło się do tego zwiększenie ilości ciepła niesionego przez oceany, zwłaszcza od strony Cieśniny Beringa. Ale to już dłuższa historia.

Ze swojej strony uważam, że obecny rok będzie krytyczny i da odpowiedź (a w każdym razie zbliży nas do niej), co dalej z lodem arktycznym. Zimą lód odbudował się bardzo ładnie (co właśnie odczuwamy na „Louisie”), ale jest to lód jednoroczny, zazwyczaj topniejący pod koniec lata. W tym roku Basen Kanadyjski jest już w połowie wolny od lodu. Odpowiedź na pytanie, czy część lodu jednorocznego przetrwa lato i da początek odbudowie pokrywy, czy też proces zaniku lodu będzie się pogłębiał, będziemy znali jesienią. A zanik lodu w Oceanie Arktycznym może rzeczywiście przynieść trudne do oceny skutki klimatyczne.

Pozdrawiam z pokładu „Louisa”.

Waldemar Walczowski

16 lipca 2008
CCGS „Louis S. St-Laurent”
Archipelag Kanadyjski

źródło: gazeta.pl





Startujemy!

13 01 2009

Witam wszytskich serdecznie 🙂

Na wstępie warto „naskrobać” krótką refleksję na temat otaczającego nas świata. Nie od dziś palącym tematem są zachodzące zmiany klimatu. Ale czy aby przypadkiem nie zostały naruszone granice zdrowego rozsądku?

Globalne ocieplenie nie jest juz tylko medialnym szumem, glosem kilku uczonych, polityków- GO jest nową religia, nową ideologia XXIw-  I niestety min. przez to- całość zaczyna przypominać groteskowe widowisko, na którym nie przyjmuje się racji drugiej strony konfliktu.. Na usta cisnie się tylko jedno slowo.. absurd… Ale chwileczke, jest jeszcze druga strona medalu- ponura-  problem GO nie dotyczy juz tylko samych fanatyków lecz co gorsza sięga on znacznie głębiej- sfer polityki ( warto wspomnieć o ostatnio podpisanych limitach CO2, ale o tym napiszę innym razem) a co za tym idzie staje się poważnym problemem globalnym, przede wszytskim  problemem państw rozwijających się , w tym także i Polski..

Globalne histerie

W mediach, prasie, internecie  przekonuje się nas, że żyjemy w okresie ekstremalnie wysokich temperatur. Bombarduje się nas kolejnymi apokaliptycznymi wizjami- ekstremalne huragany, tornada, powodzie, fale gorąca.. susze jakich świat nie widział. Przy tak potężnej dawce „faktów” coraz częściej zastanawiam się nad tym jak to możliwe, że jeszcze się nie rozpuściliśmy?

Największym absurdem całej sytuacji jest to, że to nie przyroda ale Wy i ja jesteśmy za to odpowiedzialni! Nie ważne czy spędzamy czas wolny przy ognisku, oglądamy telewizor, czytamy naszą ulubioną lekturę przy zapalonym świetle czy po prostu oddychamy!- ZAWSZE wpływamy na wzrost temperatry..

Każdego dnia, w każdej minucie przyczyniamy się do wzrostu poziomu CO2, głownego „winowajcy” obecnych zmian klimatu..

Ale czy rzeczywiście żyjemy w bezprecedensowych czasach, gdy ilość CO2 jest najwyższa w historii? W czasach gdy temperatura rośnie w tak zastraszającym tempie, że może doprowadzic jedynie do zagłady?  I pytanie podstawowe, czy CO2 rzeczywiście determinuje wzrost temperatury? Zastanówmy się nad tym.

Czy zatem zmiany klimatu to wyssane z palca brednie? Oczywiście, że NIE!

Klimat zawsze się zmieniał. W historii znane sa przypadki bardzo szybkich zmian klimatu jak i takich, które postepują powoli.  Kolokwialnie mówiąc- zmiany klimatu przypominaja sinusoidę, po okresie cieplejszym następuje okres chłodniejszy i odwrotnie. Dzisiejsze zmiany na tle ogromnej historii świata nie są więc niczym nadzwyczajnym!

Nasza przyroda każdego dnia ukazuje nam nie tylko swoją potęgę  ale przede wszytskim swoją Doskonałość..

Na koniec warto zadać sobie kilka pytań..

Czy człowiek jest na tyle silną istotą aby mógł zmierzyć się z przyrodą, której historia sięga miliardów lat wstecz?   I co najważniejsze- czy człowiek może stać się w tej „walce” stroną determinującą zmiany tak złożonego mechanizmu jakim jest ziemski klimat?  Hmm…

Zastanówcie się nad tym..

————————————————–

PS.. Zachęcam również do komentowania!

Pozdrawiam 🙂