Chmury, albedo, słońce i klimat

31 01 2009

Słowo „albedo” pochodzi z łaciny (białość) i opisuje jak jasny jest dany obiekt. Wielkość ziemskiego albedo jest bardzo ważna dla funkcjonowania całego systemu klimatycznego. Proces ten polega na odbijaniu światła białego (słonecznego), co bezpośednio wpływa na zmniejszanie lub zwiększanie się ilość energii słonecznej docierającej do powierzchni Ziemi.

Definicja albedo:

Albedo to stosunek światła odbitego od przedmiotu, do światła do niego docierającego.
Wartość albedo waha się od 0 (brak światła odbitego) do 1 (całe światło zostało odbite) lub może być wyrażana w procentach (%).

Albedo Ziemi:

Średnie albedo naszej planety wynosi około 0,3. Oznacza to, że 30% światła słonecznego docierającego do Ziemi jest oddawane z powrotem w przestrzeń kosmiczną. Nie oznacza to jednak, że w każdym ,miejscu na ziemi jest jednakowe: największe odbicie wystepuje tam gdzie występuje lód lub snieg, natomiast najmniejsze nad oceaniami.

Albedo chmur:

Jednym z ważniejszych czynników wpływajacych na wielkość odbitego światła słonecznego jest zachmurzenie. Chmury odbijają więcej światła z powrotem w przestrzeń kosmiczną niż czyste błękitne niebo. Albedo chmur zależy od kilku czynników: wysokości chmury, jej rozmiaru oraz liczby i wielkości znajdujących się wewnątrz kropelek.

Na poniższym rysunku podane są wartości (%) odbitego światła w zależności od rodzaju chmur.

3359

Czy słońce wpływa na powstawanie chmur?

Tak. Poza dobrze znanym nam efektem kondensacji pary wodnej ( to dzieki temu powstają chmury w ogóle), który bez udziału słońca (ciepła) w ogóle by nie zaistniał znamy jeszcze jeden czynnik i to bardzo ważny, a przez wielu naukowców pomijany!

Już w 2002r pojawiły sie wyniki badań, które jednoznacznie stwierdziły korelację pomiędzy ilością natężenia promieniowania kosmicznego i rozmiarami powierzchni Ziemi pokrytymi przez chmury.

Na poniższym rysunku możemy zaobserwować korelację pomiędzy ilością promieniowania kosmicznego a ilością chmur na ziemi:

chmury

Promieniowanie kosmiczne ( strumień jąder atomowych, kwantów gamma, neutronów i innych cząstek) powstałe np. na skutek powstania supernowej, bez przerwy bombarduje naszą atmosferę. Promieniowanie to odziałuje nie tylko na ludzi czy zwierzęta ale równiez na przyrodę oraz powstawanie chmur! A co za tym idzie także na klimat..

Promieniowanie kosmiczne wpadajace do atmosfery ziemskiej- jonizuje powietrze, a powstałe jony stanowią ośrodki kondensacji przesyconej pary wodnej, a więc zapoczątkowują powstawanie chmur. Im większe jest promieniowanie-tym na ziemi jest wiecej chmur i odwrotnie.

Co więc ma z tym wspólnego słońce?

Poza promieniowaniem słonecznym, ziemia jest także bombardowana przez naszą gwiazdę- zjonizowaną materią, tzw wiatr słoneczny.

Intensywność wiatru słonecznego nie jest stała- Słońce zmienia swoją aktywność w cyklu 11‐letnim. Aktywność ta wiąże się ze zmianami liczby plam na Słońcu, ilości wypromieniowanej energii, liczby rozbłysków i potężnych wybuchów na powierzchni Słońca.

W czasie najwiekszej aktywności (ilość plam na słońcu osiąga maximum) ogromne ilości materii słonecznej są wyrzucane z dużą prędkością w stronę ziemi.

Docierajacy do ziemi wiatr słoneczny wpływa na powstawanie min. burz magnetycznych, zorz polarnych ale i również na ilość docierającego do atmosfery ziemskiej promieniowania kosmicznego.

Kolokwialnie mówiąc, im większa siła takiego wiatru (wysoka aktywność słoneczna)- tym większa ilość promieniowania kosmicznego jest „wypychana” a to bezpośrednio wpływa na to, że do ziemi dociera mniejsza ilość promieniowania kosmicznego: Na ziemii obserwujemy mniejsze zachmurzenie. Spada współczynnik albedo- temperatura na skutek większej ilosci ciepła, rośnie.

Gdy siła wiatru słonecznego jest mniejsza (niska aktywność słoneczna)- większa ilość promieniowania  kosmicznego dociera do ziemi. Powstaje więcej chmur. temperatura na skutek mniejszej ilości docierajacego ciepła, spada.

screenhunter_01-jan-31-1633

Podsumowanie:

Na klimat ziemski wpływa wiele czynników, jednym z nich jest efekt albedo/zachmurzenie- którego współczynnik/wielkość zależy od promieniowania kosmicznego- a ilośc promieniowania bezpośrednio zależy od aktywności słonecznej.

W ostatnich latach obserwowaliśmy podwyższoną aktywność słoneczną- a co za tym idzie, zaobserwowalismy mniejszy współczynnik albedo- więcej energii słonecznej mogło w ten sposób dotrzec do ziemi. W wyniku takiego naturalnego efektu cieplarnianego- temperatury na ziemi zaczeły rosnąć.

Jak sie okazuje Ziemia nie jest samotna, w ostatnich latach efekt cieplarniany zaobserwowano właściwie w całym układzie słonecznym. W takim przypadku warto zadać sobie pytanie: Czy za efekt cieplarniany na Marsie czy na Plutonie też jest odpowiedzialny człowiek?

Czy zatem obserwowane od 2005r stopniowe zmniejszanie sie aktywności słonecznej schłodzi Ziemię?

Jest to wielce prawdopodobne- byc może własnie teraz, stajemy się świadkami końca dobroczynnego, ciepłego okresu i stoimy u progu wielkiego globalnego ochłodzenia..

Pozdrawiam!

Reklamy




La Nina podgrzała Australię..

29 01 2009

W krainie kangurów od kilku dni panują nieznośne upały, temperatura w cieniu sięga nawet 49 stopni celsjusza..

00001105b

Chociaż o tej porze roku (szczyt lata) temperatury przekrazające 40 oC nie robia na wielu wrażenia, to trzeba przyznać, że takie upały nawet w Australii są rzadkością .. W wielu miastach zachodniej i południowej Australii padły nowe rekordy temperatur, np:

w miejscowości Pilbara, termometry pokazały w cieniu aż 49 stopni !

Warto dodać, że najwyższą zanotowaną dotąd temperaturą w Australii jest 50,7 stopni, taka temperatura padła w mieście Oodnadatta dnia 2 stycznia 1960 roku.

Powodem obecnej fali upałów jest potężny wyż który od dłuższego czasu stacjonuje nad południową i południowo-zachodnią częścią kontynentu.

Susza w Argentynie:

Podobna sytuacja panuje w Argentynie, gdzie co prawda temperatury nie siegają aż takich wartości- to jednak utrzymujący sie tam od dłuższego czasu wyż spowodował największą suszę od 38lat!

Przyczyny:

Przyczyną takiej pogody nie jest jednak globalne ocieplenie ale nasilajace się zjawisko La Nina. Czy zatem tak ekstremalne anomalie oznaczaja, że tegoroczne zjawisko jest niezwykłe? Przyglądając sie faktom naukowym, odpowiedź jest oczywista..

W wielu miejscach tropikalnych i subtropikalnych, podczas trwania chłodnej fazy ENSO charakterystyczne są takie anomalia jak:

– zimy z rekordowo niskimi temperaturami

– oraz lata z brakiem zachmurzenia a co za tym idzie i suszami..

Z badań wynika, że podczas trwania La Nina- na Pacyfiku między Australią a Ameryką Pd. wychłodzone wody oceaniczne kurczą się – a to z jednej strony prowadzi do spadku poziom wody.

Z drugiej: wychłodzenie wody powoduje mniejsze niż zazwyczaj parowanie-co jest przyczyną tego, że chmury nie są w stanie przekroczyć Andów…I to własnie przez to obserwujemy obecnie tak dramatyczną suszę w Argentynie oraz ekstremalnie wysokie temperatury w Australii..

Pozdrawiam!





„To Słońce, nie emisja CO2, ociepla klimat”

27 01 2009

Brak korelacji między stężeniem CO2 w atmosferze i temperaturą dowodzi w sposób bezdyskusyjny, że dwutlenek węgla nie jest czynnikiem decydującym o temperaturze, czyli o klimacie na Ziemi. Pozostaje zatem do wyjaśnienia, od czego zależy klimat na naszej planecie – pisze w „WSJ Polska” Przemysław Mastalerz, emerytowany profesor Politechniki Wrocławskiej.

Teoria, według której zmiany ziemskiego klimatu są spowodowane przez zmiany stężenia dwutlenku węgla w wyniku przemysłowej działalności człowieka, jest niewątpliwie atrakcyjna, bo w prostych (by nie nazwać tego dosadniej) słowach tłumaczy obserwowany od pewnego czasu wzrost temperatury na powierzchni Ziemi. Dodaje też pewnej wiarygodności niektórym ideologiom i ich dość licznym wyznawcom. Jest to teoria efektu cieplarnianego. W potocznym rozumieniu efektem cieplarnianym nazywamy wzrost temperatury w przyziemnej warstwie atmosfery spowodowany emisją dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych (metan, tlenki azotu, freony), które są produktami działalności przemysłowej ludzi…”

Ciąg dalszy artykułu pod tym adresem:

link

lawrence

Pozdrawiam!





266 dni bez plam słonecznych!

23 01 2009

W ubieglym roku zanotowano aż 266 dni bez plam slonecznych. Tak niskiej aktywności słonecznej nie notowano od 1913r! Czy to „tylko” cisza przed burzą czy może początek głębokiego minimum?

ssn_predict_l

Kilka dni temu centrum Prognoz NOAA przedstawiło najnowsze wyniki badań aktywności słonecznej- wyniki te sa „niepokojace”- okazuje się, że obecny 24 cykl jest dziwnie spokojny.. Normalnie aktywność powinna już od ponad roku rosnąć, ale wciąż tylko spada..

Obserwowane obecnie zjawiska nie zgadzają się z żadnymi przewidywaniami astrofizyków co do przebiegu cykli słonecznych. Słońce zawzwyczaj wykazuje w miarę regularna cykliczność – średnio co 11 lat liczba plam na Słońcu osiąga swoje apogeum i minimum. Wygląda jednak na to, że tym razem coś się zacieło i obecny cykl różni się od wcześniejszych.

Warto zaznaczyć, że już wczesniej nastąpiło pewnego rodzaju „tąpnięcie”- w październiku 2005 roku zaobserwowano nagły spadek aktywności słonecznej, rysunek:

solar_ap_index_10062008

Co sie dzieje ze słońcem? Wielu uczonych do dziś zadaje sobie takie pytanie. Po drugie, co taki stan rzeczy oznacza? Czy jest to tylko cisza przed burzą, czy jednak poczatek kolejnego głębokiego minimum, poodbnego do tzw. Minimum Maundera? Okres ten nie bez przyczyny nazywamy tzw „małą epoką lodową”- charakteryzował się nie tylko wyjątkowo niskimi temperaturami ale również nadzwyczaj niska aktywnością słoneczną-na słońcu przez długi czas nie zaobserwowano plam słonecznych.

Istnieją 3 scenariusze:

1) Cykl będzie „normalny” potrzebuje czasu aby urosnąć..

2) Cykl będzie krótki- ale nadzwyczaj aktywny, wystapi tzw. hiperaktywność słoneczna.

31lipca 2008r na słońcu pojawił sie mały rozbłysk, który zaniknął po kilku godzinach- niby nic nadzwyczajnego.. a jednak- była to tzw. plama wsteczna- odwrotnie spolaryzowana. A takie plamy (zazwyczaj) zapowiadają nadzwyczaj aktywny cykl słoneczny.

3) Obecny cykl nie będzie tylko nazdwyczaj słaby, będzie też początkiem nowego minimum słonecznego.. Podobnego do Minimum Maundera

William Livingston i Matthew Penn z National Solar Observatory in Tucson ostrzegają, że wchodzimy właśnie w kolejna małą epokę lodową. Prawdopodobne jest też to, że plamy słoneczne mogą skończyć sie całkowicie w roku 2015. Prognozy wyglądają następująco:

livingston-penn-fig3

Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że przy jednoczesnym spadku aktywności wzrasta ilość emitowanych przez słońce neuronów- dane ze stacji w Oulu (Finlandia) pokazują trend rosnący, który osiąga poziomy niewidziane od 30 lat.

request

Zatem.. który z tych scenariuszy się sprawdzi?

Dziś oczywiście ciężko przewidzieć- na słońcu dzieją się obecnie „rzeczy”, których nikt tak do końca nie rozumie…

Nie można jednak wykluczyć tego, że obecne anomalia słoneczne są autentycznym sygnałem nadchodzących zmian.. Nie tylko dla naszego klimatu..

źródła: NASA, NOAA, International Climate and Environmental Change

Pozdrawiam!





Co przyniesie 2009r?

23 01 2009

Uwaga! Brytyjscy naukowcy ALARMUJĄ- wg. nich obecny 2009 rok znajdzie się w pierwszej piątce najcieplejszych lat w historii! Sensacja? Otóz nie- podobne przepowiednie pojawiaja sie co roku! cold-weather_1217625c

(zdjęcie-lód u wybrzeży Anglii- styczeń 2009)

Można powiedzieć, że stało sie to już tradycją.. Na początku każdego roku naukowcy bawią się w jasnowidzów i zasypuja nas kolejnymi czarnymi wizjami- W tym roku będzie najcieplej! Zaleją nas oceany! Lodu nie bedzie! Czekaja nas katastrofalne powodzie, susze i huragany! Co roku to samo, to samo i to samo.

Przedstawie teraz kilka takich „przepowiedni”:)

1) 2007 rok będzie najcieplejszy w historii!

W rzeczywistości- NIE BYŁ. Co więcej od stycznia 2007 do końca roku temperatury cały czas spadały! Osiągając ‚dno’ w styczniu 2008r. W tym czasie spadły o ponad 0,7 oC

PRZEPOWIEDNIE NA ROK 2008

1) Rok 2008 będzie jednym z trzech najgorętszych lat w historii meteorologii!

W rzeczywistości- NIE BYŁ! Ubiegły rok okazał sie najchlodniejszym w XXI wieku. Podło wiele rekordów zimna, a takiej ilości sniegu na północy, nie widziano juz od dawna..

2) W kwietniu naukowcy alarmowali, że do wrzesnia po raz pierwszy w historii roztopi się cała morska pokrywa lodowa arktyki!

Bzdury jakich mało. Na przełomie 2007/08 pokrywa lodowa odbudowała się na tyle mocno, że po niskich wartościach z września 2007r nie było już śladu.. No i najważniejsze.. Roztopiła się? Nie roztopiła..

3) Przygotujcie się na rekordowe ciepło w Anglii!

Jako komentarz napiszę tylko.. że Londynie spadł śnieg (w październiku 2008r).. zdarzyło się to pierwszy raz od 74 LAT!
4) Profesor Ove Hoegh-Guldberg- ostrzega. Rafy zbieleją!
W rzeczywistości- wielkich szkód na rafie nie było… Co więcej ten sam Pan: podobny raport opublikował już w 1999r- po czym musiał przyznac się do błędu, ponieważ rafy „zaskakująco się odrodziły”..

Takich przykładów mozna podawać więcej i więcej.. Właściwie każdego roku, w każdym miesiącu ktos bawi się w takiego  magika.. Absurd goni aburd.. No cóż propaganda- ważne, że sie mówi.. nie ważne co- ważne aby dalej i mocniej napędzać spirale strachu..

Będzie strach- będą pieniążki, tam gdzie „trzeba”

Pozdrawiam!





LA NINA Wraca!

20 01 2009

W dokumencie opublikowanym 19 stycznia, NOAA Climate Prediction Center (NCEP) oficjalnie potwierdziło nasilenie/ powrót anomali La Nina.

anomp152009

Aby powiększyć- kliknij na obrazek

Ostatnia anomalia La Nina („dziewczynka”) wystapiła na przełomie 2007/2008r (wrzesień-maj) po czym zanikła- przechodząc w fazę neutralną. Jednak już w grudniu ubiegłego roku zaobserwowano pierwsze oznaki powrotu anomali. Wczoraj NOAA oficjalnie potwierdziło początek nowego cyklu.

ddby42

Przewiduję sie, że obecny cykl będzie słabszy od ostatniego- określanego jako średni- i powinnien zaniknąć do końca tego roku.

Czym jest La Nina i jak powstaje?

„W porównaniu do El Niño, zjawisko La Niña (dziewczynka) jest określane jako obniżenie temperatury powierzchniowych wód oceanicznych, w stosunku do warunków normalnych.

Podczas jego panowania pasaty przybierają na sile i są znacznie gwałtowniejsze niż zazwyczaj. To powoduje znaczne ochładzanie się wody za sprawą zimnego Prądu Peruwiańskiego w równikowym pasie od wybrzeża Ekwadoru przez Wyspy Galapagos na zachód. Temperatura wody w tych miejscach może się obniżyć w porównania ze stanem normalnym nawet o 4/5 stopni.

La Niña występuje średnio o połowę rzadziej niż El Niño. Zdarza się, że oba zjawiska występują zaraz po sobie, ale nie jest to wcale regułą. Wpływ La Niña na ziemski klimat uznaje się za mniejszy niż przy El Niño.”

źródła: NOAA, twojapogoda





Holandia skuta lodem….

18 01 2009

Podczas ostatniej fali mrozów jaka przetoczyła sie przez Europę, temperatura w Holandii spadała aż do -10 oC. Tak zimno nie było w tym kraju od dawna..

DUTCH-WEATHER/

Kilka dni mrózu (utrzymujacego się przez całą dobę) wystarczyła by większość kanałów pokryła się lodem. I to po raz piewszy od 12 lat!

Dla uświadomienia jak wielki to był mróz- napiszę, że w ostatnich latach temperatura w styczniu oscylowała w Holandii na poziomie 6-11 oC powyżej zera, jeśli już spadła poniżej ( co było w ostatnich latach rzadkością)- to tylko minimalnie, w nocy.

Tęgi mróz nie odstraszył jednak setek mieszkanców, którzy tłumnie przybyli nad pobliskie kanały (obrazek)

źródło:  LINK

Pozdrawiam 🙂